Przepełniona humorem reinterpretacja biblijnej opowieści o narodzinach Chrystusa – nie tylko dla dzieci
Ostatnia owca Ulricha Huba z ilustracjami Jörga Mühle wydana przez Dwie Siostry to mądra i zabawna książka, którą warto mieć na półce.
Pewnego dnia stadko owiec dostrzega, że zniknęli ich pasterze. Wyruszają na poszukiwania swoich opiekunów oraz niemowlęcia, które, według relacji kozy, jak będzie duże, uratuje świat. Podczas podróży do stajenki owce spotykają różne zwierzęta, przeżywają niecodzienne przygody i.. cały czas się któraś gubi:
– Coraz lepiej! – łapiąc powietrze, wykrzykuje ostatnia owca. – Znowu jednej nie ma. Na pewno została na górze i beczy na pomoc.
Nieważne, jak bardzo stadko musi nadkładać drogi, zawsze wraca po zgubioną owieczkę. Jest to więc opowieść o społeczności, wzajemnych relacjach i empatii. Równocześnie to także doskonała lekcja tolerancji. Każda z owiec jest nader oryginalna – jedna ma zawsze katar, inna posiada aparat ortodontyczny (który jest przedmiotem budzącym pożądanie wszystkich w stadzie), a owca w czapce „ciągle widzi rzeczy, których nie ma – albo takie, co mają się kiedyś pojawić”.
Ostatnia owca to jedna z niewielu książek niosących tak uniwersalne prawdy, że może być źródłem refleksji dla osób w każdym wieku. Równocześnie jest przepełniona humorem i nawiązaniami do współczesności. Język opowieści również odbiega od tego spotykanego w książkach dla dzieci, jest nawet nieco kolokwialny („prawdziwe z was baranie łby”, „a teraz dawaj wreszcie ten cholerny aparat"). Styl jest lekki, pozbawiony patosu, dzięki czemu zawarte w historii prawdy moralne nie są nachalnie narzucone odbiorcy. Uważam, że autor Ostatniej Owcy potraktował młodego czytelnika z należnym mu szacunkiem i wiarą w jego intelekt.
Na zachętę jeszcze jeden cytat z Ostatniej owcy Ulricha Huba:
– Zawracajcie! Zawracajcie! Idziemy w całkiem odwrotnym kierunku! – Owca z opaską na oku gna w górę zbocza. – Niemowlę urodził się w dolinie, przy chałupach z blach falistej. Jego rodzice to przyjezdni i w miasteczku nie znaleźli żadnego wolnego pokoju. (…) Ojciec przeczesał całą bazę noclegową.
– Ale o tej porze roku zawsze wszystko jest zajęte. – Nawet owce o tym wiedzą. – Dlaczego ci rodzice nie zarezerwowali czegoś z wyprzedzeniem?
– Też się zdziwiłam. Ale jeśli niemowlę ma kiedyś uratować świat, narodziny wśród najbiedniejszych z biednych to niezły start. To takie przesłanie, że pieniądze i bogactwo wcale nie są najważniejsze.
– Interesujące – chrypi owca w czapce. – Ale ten pomysł się nie przebije. (2021, s. 32).






Komentarze
Prześlij komentarz