Najlepsza seria dla roczniaka – książki Hectora Dexeta
W języku polskim jest dostępnych
7 tytułów Hectora Dexeta: Kto zjadł
biedronkę?, Domki, Rycerz na zamku, W drogę, Nasze ciało, A co to?, Oto jest ogród. Ostatnią z tych pozycji opisałam już wcześniej (recenzję przeczytacie tutaj). Dzisiaj przedstawię kolejne 5 książek z serii.
Przygodę z książkami Dexeta można zacząć od publikacji Kto zjadł biedronkę?. Jest ona najprostsza ze wszystkich wydanych przed autora pozycji. Pomysł opiera się na okrągłych, różnokolorowych okienkach i poszukiwaniu zwierzęcia, które zjadło biedronkę.
Ostatecznie okazuje się, że owad jest cały i zdrowy, choć podejrzenia padają na różne zwierzęta (m.in. białego pająka, żółtego lwa czy niebieską rybę). Większości nazw zwierząt, jakie pojawiły się w książeczce, towarzyszy określenie w postaci koloru. Jest to więc atrakcyjna pozycja, która może posłużyć do nauki barw. Ilustracje są duże i odpowiednio skontrastowane z tłem – książka ta przypadnie do gusty też nieco młodszym dzieciom. Ma dodatkowo najgrubsze strony z całej serii. Treść składa się z prostych pytań oraz odpowiedzi w formie przeczeń (np. Może zjadł ją czarny ptak? Na pewno nie! A niebieska ryba? Ależ nie).
Do kupienia tutaj.
Dzieciom, które skończyły już roczek i zaczynają poznawać świat na własnych nogach, do gusty przypadną kolejne trzy pozycje: W drogę!, Domki oraz Oto jest ogród. Kiedy dzieci kończą rok, zaczynają coraz lepiej kategoryzować świat. Jest to też moment rozwoju mowy, w którym uczą się pojedynczych wyrazów, więc warto dostarczać im odpowiednią ilość nowych słów do nauki. Ostatnia z wymienionych pozycji, Oto jest ogród, to książkowy spacer po ogrodzie, podczas którego napotkamy różnobarwne rośliny i zwierzęta – recenzję znajdziecie tutaj.
Natomiast W drogę! przedstawia środki transportu, zwracając uwagę na ich wygląd (np. zestawienie mały – duży), właściwości (np. Motocyklem można wjechać na górę. To łatwe! – podczas gdy na kolejnej stronie rowerzysta z trudem wjeżdża pod górę) oraz przeznaczenie (np. Uwaga, nie za szybko! Bo inaczej przyjedzie po ciebie…karetka).
Do kupienia tutaj.
Książeczka Domki przedstawia różne miejsca zamieszkania ludzi (wieś, bezludna wyspa, miasto) oraz zwierząt (np. gniazdko dla piskląt, brzeg stawu dla żab). Nie każdy „domek” zostaje nazwany w książce, np. Psy w budzie wypowiadają słowa: W naszym domu jest pełno dziur/ hau, hau, hau, hau!, na co mysz ukryta w serze mówi: W moim też. I tak mi się podoba!. Ciekawym wszystkiego małym dzieciom warto sprecyzować informacje, że psy mieszkają w budzie, a mysz chowa się na ilustracji za serem.
Ulubionym „domkiem” mojego Molika jest „dom nietoperzy i duchów” – autor w wielu miejscach serii podchodzi do przedstawionego dzieciom materiału z przymrużeniem oka (co ciekawe – sprawia tym mnóstwo radości maluchom).
Do kupienia tutaj.
Na podobnym poziomie jak trzy wspomniane wyżej pozycje jest książka A co to? Nie ma ona jednak jednego sprecyzowanego tematu – motywem przewodnim jest zabawa w chowanego. W wycinankach kryją się zaskakujące stworzenia: mrówka w jajku, mysz za serem, królik w kapeluszu, dzidziuś w brzuchu mamy, a w kosmosie… mali kosmici.
Te zgadywanki-wycinanki będą dobrą pomocą w nauce wyrażeń przyimkowych dla nieco starszych dzieci (w jajku, za serem, w kapeluszu magika, w mojej wannie, w brzuchu mamy).
Do kupienia tutaj.
Ostatnią książką Hectora Dexeta, którą pragnę zaprezentować, jest Rycerz na zamku. Jest ona wyjątkowa na tle reszty pozycji z serii, ponieważ przedstawia prostą historię. Zaczyna się od wskazówek, jak zostać rycerzem (Żeby być rycerzem, trzeba mieć… miecz, hełm, zbroję, tarcze i odwagę! Trzeba także umieć jeździć konno itd.). Kolejno pojawia się prosty opis bitwy: Szybko! Wszyscy na stanowiska! Atak na zamek! Łucznicy wypuszczają strzały itd.
Nie jestem za tym, aby rocznemu dziecku przedstawiać krwawe sceny bitewne – bez obaw, w potyczce rycerzy u Hectora Dexeta ucierpiał jedynie zamek, który trzeba odbudować.
Na szczęście Zamek jest wspaniały, więc król urządza ucztę, na której słuchać... zianie ognia. Rycerz ucieka na widok smoka, a na końcowej okładce trzyma trzy małe smoki, więc cała historia (choć momentami pełna niebezpieczeństw) kończy się pozytywnie. Wykłady historyczne dla rocznego dziecka byłyby przesadą, ale ta publikacja jest idealna na pierwsze zetknięcie dziecka z tematem zamków, archetypem rycerza i średniowiecznych legend. Dla mojego Molika ta książka była numerem jeden przez miesiąc! Myślę, że ucieszy również dwulatka.
Do kupienia tutaj.
Wszystkie
książeczki są bardzo trwałe, mają zaokrąglone brzegi i grubsze strony.
Ilustracje są duże i wyraziste, więc przykuwają uwagę najmłodszego odbiorcy
(choć dla dorosłego mogą wydawać się nieco schematyczne). Atrakcyjności dodają
oczywiście „wycinanki” na co drugiej stronie. Teksty są odpowiedniej długości –
to maksymalnie 2 krótkie zdania na stronę, maluch ma szansę się na nich
skoncentrować. Tematy w serii odznaczają się dużą różnorodnością: poszerzają
wiedzę dziecka o świecie i pomagają ją uporządkować w kategorie.
Na ostatnią
książkę z serii, Nasze ciało, ciągle
„poluję” w księgarniach internetowych. Książki Dexeta cieszą się dużą
popularnością, więc zdarza się, że nakład się nagle kończy.















Komentarze
Prześlij komentarz