Dlaczego czytam dziecku „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza? Zwariowałam?
Tak, to prawda. Czytam dziecku Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, na dobranoc. Zwykle ludzie reagują na to
jednoznacznie, mówiąc: nic dziwnego, że dziecko usypia…
Dlaczego mój Molik polubił
zasypianie przy epopei narodowej? To proste – ze względu na rytm. Utwór został
napisany trzynastozgłoskowcem ze średniówką po 7. sylabie (jedynie w scenie
spowiedzi Jacka Soplicy ten układ zostaje miejscami celowo zaburzony). Ponadto
cały utwór zawiera rymy – w większości są to rymy dokładne, parzyste. Co
więcej, Pan Tadeusz został napisany heksametrem polskim. Heksametrem były
pisane starożytne eposy i ich podstawą były długie i krótkie samogłoski. W
języku polskim zanikł iloczas, heksametr polski opiera się na sylabach
akcentowanych i nieakcentowanych. Podsumowując ten już przydługi „wykład”, oznacza
to, że Pan Tadeusz ma wyjątkowo jednorodny rytm.
Rytmiczne teksty, które czytamy
dzieciom, wspomagają ich proces uczenia się. To, co powtarzalne, jest lepiej
przyswajane przez nasz mózg. Badania pokazują, że koncentrowanie uwagi dziecka na regularności, wpływa także na rozwój jego inteligencji (por.: E.
Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, 2004, s. 99-101).
Pana Tadeusza określa się
mianem poematu hałaśliwego. Jest tak nie tylko za sprawą rytmu, jaki ma ten
utwór, ale także ze względu na opis dźwięków, również muzyki. W dobie
romantyzmu to muzyka była uważana za najważniejszą dziedzinę sztuki. Popularna
była wówczas muzyka programowa, czyli naśladująca rzeczywiste, pozamuzyczne
dźwięki. Adam Mickiewicz nawiązuje do tego nurtu w swoich opisach, chociażby w opisie końcowego poloneza czy wieczornego koncertu przyrody. Różnorodność wrażeń
dźwiękowych, jakie można odnaleźć (i usłyszeć) w Panu Tadeuszu są doceniane nie tylko przez literaturoznawców, ale i przez… niemowlęta.
Czytanie Pana Tadeusza małym dzieciom pomaga im osłuchać się z polszczyzną,
uczy je połączeń występujących w języku i intonacji oraz uspakaja jednostajnym
rytmem. Ostrzegam, że „serwowanie” epopei narodowej dzieciom, które potrafią zadawać pytania,
będzie wyzwaniem – już w inwokacji atakuje nas świerzop i dzięcielina, choć
oczywiście do odważnych świat należy.
Rytm bijącego serca matki
towarzyszy dziecku już w życiu prenatalnym. Po przyjściu na świat, uspakaja
się, kiedy przytula się je do piersi i rytmicznie kołysze. Stały rytm budzi w dzieciach poczucie bezpieczeństwa. To dlatego mój Molik uspakaja się i zasypia,
gdy czytam mu Pana Tadeusza. Nie będę
jednak zaskoczona, jeśli nadal uważasz, że zwariowałam ;)
Bibliografia:
E. Gruszczyk-Kolczyńska, E.
Zielińska, 2004, Wspomaganie rozwoju
umysłowego trzylatków i dzieci starszych wolniej rozwijających się,
Warszawa.
A. Mickiewicz, 1984, Pan Tadeusz, Warszawa (wydanie z ilustracjami M. E. Andriollego).






Fascynujące! Zapamiętam i wdrożę w przyszłości, jestem gotowa na takie "wariactwo" :'))
OdpowiedzUsuń