Pierwsze 100 słów po polsku i po angielsku, czyli jak uczyć języka angielskiego za pomocą słowników obrazkowych
W życiu prenatalnym dziecko
osłuchuje się z dźwiękami, również z dźwiękami mowy. Tuż po urodzeniu noworodek
jest w stanie odróżnić głos matki od pozostałych kobiecych głosów (por.: M. Kielar-Turska, M. Białecka-Pikul, 2008, s. 61). Człowiek rodzi się ponadto z możliwością rozróżniania dźwięków mowy wszystkich języków świata. Zdolność ta
zanika około pierwszego roku życia w stosunku do dźwięków spoza językowych
doświadczeń dziecka. Dlatego też, jeśli niemowlę od narodzin osłuchuje się z danym językiem, łatwiej go później przyswaja.
To nie znaczy, że jeśli nasze
dziecko nie zetknie się z danym językiem w pierwszym roku życia, nigdy się go
nie nauczy. Badania wykazują jednak, że im szybciej wprowadzimy język obcy do
otoczenia dziecka, tym łatwiej będzie mu go opanować i zrobi to szybciej (por.:
N. Minge, K. Minge, 2011, s. 149-154). Łatwość nabywania nowego języka kończy
się wraz z 12. rokiem życia. Potwierdzają
to tak zwane „dzikie dzieci” – np. porzucone i wychowywane przez zwierzęta czy
trzymane w zamknięciu – które bez kontaktu z ludzką mową utraciły na zawsze
możliwość jej przyswojenia.
Niestety do perfekcyjnego
opanowania drugiego systemu językowego nie wystarczy słuchanie z dzieckiem
piosenek czy oglądanie bajek w obcym języku. Nauczenie dziecka dwóch języków
równocześnie jest możliwe, jeśli jego rodzice lub opiekunowie mówią do dziecka
w dwóch językach (np. każdy w swoim rodzimym języku). W niektórych domach
rodzice decydują się, że jeden z nich będzie mówił do dziecka w obcym także dla
siebie języku (nie miałam na to odwagi, ale próbuję Molikowi ułatwić późniejszą
naukę różnymi innymi metodami).
Jednym ze sposobów na
„zanurzenie” dziecka w danym języku jest czytanie mu książek. Powinniśmy
zaczynać od pojedynczych wyrazów, a potem przechodzić do zdań i bardziej
skomplikowanych historii. Stąd doskonałym rozwiązaniem na zapoznanie dziecka z wybranym językiem obcym będą słowniki obrazkowe.
Te same książki w dwóch językach
pozwalają maluchowi na samodzielne porównywanie języków (por.: N. Minge, K. Minge, 2011, s. 154). Poniżej prezentuję dwa słowniki obrazkowe wydawnictwa
Smart Books: Moje pierwsze 100 słów i Moje pierwsze 100 angielskich słów. Są
to jedyne słowniki obrazkowe przeznaczone dla najmłodszych w dwóch wersjach
językowych, jakie znalazłam na polskim rynku.
Słowniki zostały podzielone na
podstawowe kategorie (np. rodzina, kształty, owoce, warzywa, kolory itp.).
Większość ilustracji została opatrzona podpisem składającym się z jednego słowa,
poza działami kolory i liczby. W tych ostatnich kategoriach zostały zastosowane
dwuwyrazowe podpisy, np. biała mysz
czy pięć palców. Zauważyłam, że moje
dziecko z zaciekawieniem ogląda słownik i słucha słówka poza tymi dwoma
kategoriami – być może jest jeszcze za mały na dwuelementowe objaśnienia. Szata
graficzna wyjątkowo przyciąga mojego Molika – a może fakt, że dostaje dwie
niemal identyczne książeczki tak na niego działa? Nie mam pewności, jaki jest
powód, ale co kilka dni bawimy się w czytanie tych słowników.
W jaki sposób korzystać z tych
książek najbardziej efektywnie? Najpierw czytamy słowa z danej kategorii w
języku rodzimym, a następnie w języku obcym, wskazując za każdym razem palcem
odpowiednią ilustrację. Jeśli dziecko straci zainteresowanie, nie zmuszamy je
do oglądania dalej. Książeczki są jednak na tyle atrakcyjne, że mój Molik,
mając jedynie 8 miesięcy, był już w stanie obejrzeć je w ten sposób całe, a potem jeszcze sam przeglądał oba słowniki.
Słowniki są niemal idealne jako
pomoc dydaktyczna do nauki słówek. Niemal – ponieważ różnią się w kilku
miejscach. Czasem jest to inny odcień ilustracji, czasem rozmieszczenie, ale w jednej kategorii mamy różne nazwy tego samego obiektu – w polskiej wersji zęby, w angielskiej wersji mouth (pol. usta), a także w polskiej wersji stopa, w angielskiej leg (pol.
noga). Odczytując Molikowi podpisy
pod tymi dwoma ilustracjami, zmieniam słowa zaproponowane w wersji angielskiej,
aby odpowiadały tym w wersji polskiej.
Problematyczne są również
zdrobnienia w pozycji Moje pierwsze 100
słów. Dostrzegam tu pewną niekonsekwencję autorów – dlaczego akurat rybka zamiast ryba, albo domek zamiast dom? Pracując z tymi książeczkami,
staram się zmieniać formy zdrobniałe na podstawowe. Wychodzę z założenia, że Molik nie jest jeszcze w stanie śledzić podpisów, ponieważ są w kolorze białym
na kolorowych tłach. Problematyczne może być wykorzystywanie tej pozycji przy
starszych dzieciach, które próbują samodzielnie czytać i byłoby to dla nich
dezorientujące.
Różnice między książeczkami nie
są zarzutem do autorów, ponieważ książki nie są sprzedawane w zestawie.
Szukając pomocy dydaktycznych do nauki języków obcych, natknęłam się na nie i są to jedne z nielicznych publikacji, które sprawdzają się w zapoznawaniu
dzieci z podstawowym słownictwem w języku angielskim. Niestety nie znalazłam odpowiedników
w innych językach, które byłyby przeznaczone dla najmłodszych dzieci.
Bibliografia:
M. Kielar-Turska, M.
Białecka-Pikul, 2008, Wczesne dzieciństwo
[w:] Psychologia rozwoju człowieka.
Charakterystyka okresów życia człowieka, red. naukowa B. Harwas-Napierała,
J. Trempała, Warszawa.
N. Minge, K. Minge, 2011, Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka?
Wspólne gry i twórcze zabawy, dzięki którym rozwiniesz jego zdolności,
Warszawa.







Komentarze
Prześlij komentarz